Dni Skoczowa
CZ | PL | EN

„Domówka” z wierszami Wisławy Szymborskiej

2012-02-17

Czytanie  wierszy, ich interpretacja, rozmowa o tym dlaczego po nie sięgamy, w takiej atmosferze przebiegało spotkanie miłośników poezji  zmarłej 1 lutego noblistki, Wisławy Szymborskiej.  Do salek Muzeum im. św. Jana Sarkandra w Skoczowie, gdzie je zorganizowano, przyszło wieczorem w tłusty czwartek (16 lutego) sporo osób. Byli uczniowie, studenci, nauczyciele i mieszkańcy miasta.

Pomysłodawcami spotkania była grupa znajomych, miłośników poezji: Małgorzata Orawska, Sebastian Wiśniewski, Wojciech Grzebielec. Ich inicjatywę organizacyjnie wsparła Łucja Skrond, kierownik Muzeum im. św. Jana Sarkandra i Robert Orawski, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury Integrator.

Kameralną atmosferę spotkania podkreślała scenografia salki, w której wybrzmiała poezja Wisławy Szymborskiej. Tworzyły ją biurko z rozrzuconymi tomikami poezji, popielniczką wypełnioną niedopalonymi papierosami. Nad nim był portret noblistki, namalowany przed laty przez Sonię Nowosielską, absolwentkę skoczowskiego LO, mieszkającą obecnie w Berlinie.

Spotkanie z poezją Wisławy Szymborskiej prowadziła Monika Maślisz, polonistka w skoczowskim LO. Ją, jak wyznała, do twórczości noblistki przekonał wiersz „Przy winie”. Na spotkaniu nie tylko czytano wiersze Szymborskiej, ale także zastanawiano się nad tym, o czym one są? Dla uczestników spotkania w „Sarkandrówce” są one o życiu, o miłości do czegoś, miłości do życia, przyrody, mężczyzny. W ocenie jednej z pań wiersze Szymborskiej „pachną miłością”.

Spotkanie, tak jak chcieli organizatorzy, miało charakter dawnych „domówek” – spotkań przyjaciół, znajomych w prywatnym mieszkaniu, na których czytało się wiersze. Dodatkiem do poezji Szymborskiej na skoczowskiej „domówce", były kawa, lampka wina oraz faworki i pączki, jak przystało w tłusty czwartek.


 

Dodał: RS